poniedziałek, 10 listopada 2014

Zamek Królewski - Hołd Ruski



16 grudnia 2004 roku Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej postanowiła, że dzień 4 listopada staje świętem państwowym, na pamiątkę kapitulacji polskiej załogi na Kremlu 4 listopada 1612. Święto takie pierwotnie zostało ustanowione carskim ukazem jeszcze w roku 1649, i dopiero komuniści zastąpili je świętem rewolucji październikowej, która, jak sama nazwa wskazuje, wybuchła 7 listopada 1917.

Lata 1598-1613 to w historii Rosji okres Wielkiej Smuty czyli ogromnego państwowego kryzysu, zakończonego dwukrotną udaną interwencją wojsk Rzeczypospolitej. Po raz pierwszy Polacy wkroczyli do Moskwy w 1605 roku, osadzając na rosyjskim tronie Dymitra Samozwańca, który rok później poślubił córkę polskiego magnata – Marynę Mniszchównę, koronowaną na carową Rosji.


Wasyl IV Szujski.
Warto wspomnieć, że Polacy pojawili się na Kremlu i wkroczyli do cerkwi z bronią, co dla Rosjan było największą obrazą. Tydzień po ślubie i tej koronacji wybuchło antypolskie powstanie, w wyniku którego Dymitr Samozwaniec został zamordowany. Nowy car Wasyl IV Szujski kazał poćwiartować jego zwłoki, następnie je spalić, a prochy wystrzelić z armaty na Zachód – w kierunku Polski i sam rozpoczął panowanie na Kremlu.

Obawiając się potęgi Polski zawarł układ ze Szwecją, oddając jej Inflanty. To wydarzenie szlachta potraktowała jako zerwanie rozejmu i widziała w nim pretekst do kolejnej wyprawy na Moskwę.

Dwieście lat po bitwie pod Grunwaldem polski oręż święcił kolejny wielki tryumf, niesłusznie obecnie zapomniany.

4 lipca 1610 r. pod Kłuszynem (między Smoleńskiem a Moskwą), siedem tysięcy kawalerzystów pod wodzą hetmana Stanisława Żółkiewskiego rozbiło połączone siły rosyjsko-szwedzkie.

Żółkiewski pociągnął pod Moskwę, której mieszkańcy sami otworzyli mu bramy miasta.

27 sierpnia carem został obwołany syn Zygmunta III Wazy, Władysław, a w ręce zwycięskiego polskiego hetmana wydano cara Wasyla IV Szujskiego oraz jego braci – Dymitra i Iwana Szujskich, a także żonę Dymitra – Katarzynę. Wasyl Szujski uznał prawa Władysława do rosyjskiego tronu.

Rok później, 29 października 1611 roku odbył się faktyczny tryumf hetmana Żółkiewskiego, który przewiózł jeńców w odkrytym powozie ulicami Warszawy na Zamek Królewski, gdzie rosyjski car złożył hołd Zygmuntowi III Wazie, schylając się z odkrytą głową do ziemi przed majestatem królewskim. Potem złożył przysięgę - uznał się za pokonanego i obiecał, że Rosja już nigdy więcej na Polskę nie napadnie. Dopiero po tej przysiędze król Zygmunt pozwolił mu na pocałowanie ręki.

Ceremonia hołdu ruskiego zakończyła się uroczystą Mszą Świętą w sąsiadującym z Zamkiem kościele św. Jana.

Car Wasyl Szujski, jego bracia oraz bratowa po tym wydarzeniu zostali przewiezieni do niewoli i osadzeni najpierw w pałacu na warszawskim Mokotowie a potem w Gostyninie, gdzie wszyscy zmarli w przeciągu kilku dni września 1612 roku, najprawdopodobniej na skutek szalejącej wówczas zarazy. Istnieje również wersja, która mówi, że zostali otruci. Dopóki żył Wasyl IV, bojarzy nie mogli wybrać nowego władcy. Ponoć jednym z inicjatorów otrucia miał być założyciel dynastii Romanowów, Michał.

Zostali pochowani w Warszawie, w specjalnie w tym celu wybudowanej kaplicy, zwanej Kaplicą Moskiewską. Wiadomo, że kaplica znajdowała się w okolicy obecnego Pałacu Staszica, na początku ulicy Krakowskie Przedmieście będącym dawnym szlakiem na Ruś oraz drogą do Czerska. Każdy wjeżdżający do miasta od strony Krakowa musiał przejechać obok niej. Niestety, historycy do dzisiaj spierają się o jej dokładną lokalizację.

W 1635 roku król Władysław IV wydał Rosjanom kości carskiej rodziny, dzięki czemu ich szczątki spoczęły w Moskwie.

Hołd został uwieczniony na obrazie autorstwa Tomasz Dolabelli i wraz z obrazem „Zdobycie Smoleńska” zdobił ściany Zamku Królewskiego, jednak już w XVII wieku z żądaniem ich usunięcia występowali kolejni carowie Rosji.

Dwa wielkie obrazy ostatecznie przepadły, a okoliczności tego wydarzenia opisywane są w dwóch wersjach. Jedna mówi, że zostały zrabowane przez wojska rosyjskie w 1707, gdy na Zamku Królewskim w Warszawie przebywał car Piotr I.

Według innej wersji obrazy te podarował król August II na usilne carskie prośby w 1716. - carowi Piotrowi I - dziś uważa się je za zaginione.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że pół miesiąca później, 16 listopada
1611 roku , elektor brandenburski Jan Zygmunt Hohenzollern złożył przed kościołem świętej Anny hołd lenny z Prus Książęcych królowi Zygmuntowi III Wazie.

Był to ostatni hołd książąt pruskich składany przed władcą Polski, ponieważ w roku 1657 Prusy Książęce uniezależniły się od  Rzeczpospolitej.

W ciągu nieco ponad dwóch tygodni Warszawa widziała dwa hołdy, składane królowi polskiemu przez władców Rosji i Prus.

Nieco ponad160 lat później, te same państwa, których głowy biły czołem u stóp Zygmunta III Wazy, dokonały rozbioru Polski, niezdolnej do utrzymania niezależności.

*Arek*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz