

Na początku XX w. przy zbiegu ul. Długiej i Nalewek (skąd zrobiona została współczesna fotografia w naszym albumie) stanął słynny pasaż Simonsa – sześciopiętrowy dom handlowy i biurowiec. Właściciel pasażu miał ambicje przejąć znaczną część handlu hurtowego dzielnicy.



Nalewki były pełne ruchu i życia, a ich
przedsiębiorczy mieszkańcy starali się radzić sobie w każdych warunkach: w
połowie XIX w. w budzie niedaleko Parku Krasińskich można było za opłatą
oglądać słonie (!), na początku XX w. zaś, kiedy to ulica była handlowym sercem
dzielnicy, a kto wie, czy nie stolicy, w jednym z podwórek urządzono krowiarnię
(!), gdzie za
niewielką opłatą można było napić się mleka prosto od krowy i
ponoć poczuć namiastkę wsi. Jak taka wieś wyglądała, można sobie wyobrazić
jeszcze teraz, odwiedzając jedno z warszawskich podwórek-studni, gdzie nie
widać ani zbyt wiele trawy, ani zbyt wiele nieba. Skoro jednak interes przez
jakiś czas funkcjonował, to pewnie byli nań chętni.
Po głównej ulicy dzielnicy żydowskiej, jaką była jeszcze na początku XX w., został zasadniczo tylko kawałek bruku i torów tramwajowych. Nawet nazwa ulicy została przeniesiona gdzie indziej, a droga za Arsenałem otrzymała nową, inną: Bohaterów Getta.
*Magda*

Po głównej ulicy dzielnicy żydowskiej, jaką była jeszcze na początku XX w., został zasadniczo tylko kawałek bruku i torów tramwajowych. Nawet nazwa ulicy została przeniesiona gdzie indziej, a droga za Arsenałem otrzymała nową, inną: Bohaterów Getta.
*Magda*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz