Jeżeli jesteś zainteresowany tematyką warszawską, trafiłeś na właściwą stronę. Jesteśmy przewodnikami miejskimi, z którymi możesz odkryć miasto. Prowadzimy spacery po Warszawie w ramach projektu Free Tour, oprowadzamy również na zlecenie osoby indywidualne oraz grupy.
Naszym Gościom proponujemy trasy standardowe jak też przygotowujemy trasy na życzenie.
Jeżeli jesteś zainteresowany – napisz:
historiaukryta@gmail.com.
Strona jednego z naszych przewodników: www.arktour.pl
piątek, 29 marca 2013
Ulica Piękna - Piękna 66 – Dom rodzinny Stanisława Wigury
„...jest istotnie piękna i długa,
pięknymi starymi drzewami z obu stron wysadzona...” - tak o ulicy
Pięknej pisał kronikarz F. M. Sobieszczański w połowie XIX w. Ta
początkowo narolna droga, stanowiąca granicę ról Ujazdowa, jako jeden z
elementów założenia ujazdowskiego w 1770 r. została uregulowana,
obsadzona drzewami i otrzymała nazwę Piękna. Ok. 1780 r. odcinek Pięknej
od Alej Ujazdowskich do Mokotowskiej nazwany był Bazyliańską od
posiadłości bazylianów przy Pięknej i Alejach.
W drugiej
połowie XIX w. rozpoczęła się intensywna zabudowa ulicy. W efekcie na
przestrzeni kilkudziesięciu lat powstały po obu stronach ulicy zwarte
szeregi wysokich kamienic z bogato zdobionymi elewacjami. Mieszkańcami
domów byli m.in. sławni lekarze, adwokaci. To w większości dla nich
powstawały nieliczne na Pięknej, ale eleganckie sklepy. Ulica tętniła
życiem. Do kawiarni, cukierni i sklepów kolonialnych ciągnęli klienci z
całej południowej części miasta. Od 1930 r. ulicę przemianowano na Piusa XI.
W czasie powstania warszawskiego ulica była terenem zaciekłych walk
m.in. o gmach „małej PAST-y” oraz miejscem publicznych egzekucji.
Po wojnie oprócz zniszczeń o losie ulicy Pięknej (nazwę przywrócono w
1949 r., bo nazwa Piusa XI uwierała komunistyczne władze), przesądziła
budowa MDM-u. „Poszatkowana” na fragmenty ulica została na odcinku od
Marszałkowskiej do Lwowskiej zasłonięta powojennymi budynkami. Piękna
przedzielona Placem Konstytucji straciła swoją ciągłość.
Wielu
budynków zniszczonych w czasie wojny nie odbudowano, inne podczas
odbudowy utraciły efektowne dekoracje na elewacjach. Na tym tle wyróżnia
się kamienica o numerze 66 położona po parzystej stronie odcinka
Poznańska-Emilii Plater.
Dom zaprojektowany przez Jerzego
Mikulskiego został ukończony w 1911 r. Pięciopiętrowy budynek frontowy
wraz z oficynami na zapleczu tworzył typową studnię. Front budynku z
asymetrycznie umieszczoną bramą ozdobiony został dwoma wykuszami na
skrajnych osiach.
Obecnie budynek wygląda inaczej. Jest to
efekt powojennej odbudowy. Dom częściowo zniszczony i wypalony po
uderzeniu bomby postanowiono odbudować tylko do czwartego piętra, tak,
by nie górował nad pozostałą zabudową ulicy jak to było przed wojną. Nie
odbudowano także zniszczonego zaplecza, pozostawiając jedynie parterowe
oficyny -wschodnią i zachodnią. Na mocy dekretu Bieruta zmienił się
także stan prawny nieruchomości – właścicielem stało się państwo.
Kamienica przed wojną należała do rodziny Stanisława Wigury –
inżyniera, pilota i konstruktora. Był on wraz z S. Rogalskim i J.
Drzewieckim twórcą samolotów RWD. Często by sfinansować budowę nowego
samolotu Wigura zaciągał pożyczki pod hipotekę kamienicy.
W
1929 r. uzyskał w Aeroklubie Warszawskim dyplom pilota i w tym samym
roku wraz z Franciszkiem Żwirką wykonał lot dookoła Europy na samolocie
RWD-2. Wspólnie byli laureatami wielu zawodów lotniczych. Niesłychaną
sławę i aplauz przyniosło im zwycięstwo na RWD-6 w międzynarodowych
zawodach lotniczych Challenge w Berlinie w 1932 r.
Niestety 11
września tego samego roku obaj piloci zginęli w katastrofie lotniczej
podczas przelotu z Warszawy na zlot lotniczy w Pradze. Ich pogrzeb odbył
się 15 września w Kościele św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Ok.
300 tys. ludzi przyszło pożegnać lotników. Kondukt żałobny na Powązki to
nieprzerwany las sztandarów okrytych krepą, ciągnący się na przestrzeni
około 3 kilometrów. W kościele znajduje się tablica upamiętniająca to
wydarzenie.
Jeśli liczba żałobników wydaje się Państwu przesadzona polecam krótki film archiwalny z ceremonii pogrzebowej.
Świetny ten blog i na pewno będę tu często zaglądać w poszukiwaniu smaczków <3 Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJak zwykle, różnica między stanem elewacji przed i po wojnie - dramatyczna.
OdpowiedzUsuń